No to zaczynając od początku to tak. Pojechałam z Oli na mecz do Kołobrzegu Kotwica Kołobrzeg - Polpharm Starogard Gdański. Przyjechałyśmy dużo wcześniej bo jeszcze chłopcy poszli na basen, a my siedziałyśmy i czekałyśmy na nich. To tak. Wchodzimy na basen, idziemy i pan mówi do nas. O patrzcie macie tu pierwszego koszykarza. A my gdzie? A on no stoi przed automatem... My tak patrzymy, a to tak: czarnoskóre, wielkie, wyższe od automatu w ręku trzyma Ipada, a na szyi słuchawki Beats, ubrany w czarne dresy Adidas i do tego wielka torba z nike. My tak patrzymy i przypadkowo razem powiedziałyśmy "Jaaa" i wielkie oczy. Wow, to było takie wielkie no jaa. Nigdy w życiu jeszcze czegoś takiego nie widziałam. No ale okej. Idziemy dalej, przechodzimy koło niego i wchodzimy na schody. Patrze, a pan pokazuje palcem do niego na nas. My się tak patrzymy, o co chodzi. A on (koszykarz) wyciąga rękę przez automat i chce nam dać Snickersa. I w tym momencie nas zamurowało... I stoimy jak wryte i się na niego patrzymy. A on tą rękę bardzie wysuwa żeby na podać. A my głupie nie nie "no thank you". I poszłyśmy dalej do góry. Pan mówi, że mamy wolną godzinę, wiec poszłyśmy do restauracji, która była na samej górze. Wchodzimy, a tam pusto, tylko jeden facet siedzi przy stoliku. No normalny chłopak. Usiadłyśmy, zamówiłyśmy i czekamy. Nagle podchodzi do niego tamten koszykarz, wystawia rękę żółwik żółwik. A my z oliwka znowu takie oczy O.O. Ja to kolejny koszykarz. Myślałyśmy że wtedy padniemy. Dobra zjedli poszli, a my nadal takie wow. Zeszłyśmy na dół i czekałyśmy w poczekalni na chłopców i pana. Powiem tak, że mniej więcej co jakieś 10- 15 min. przechodził koło nas jakiś koszykarz i za każdym razem my o jaaa.... Poszliśmy na ich rozgrzewkę godzinę przed meczem. Usiedliśmy na swoich miejscach i patrzymy, a tam ten czarnoskóry sam rzuca na jeden kosz, a reszta drużyny na drugi. Tak patrzymy na niego co on robi, jak to robi, no po prostu pełne podziwu. I w pewnym momencie popatrzył się na nas. To mu pomachałam. Czaicie odmachał mi i się uśmiechnął, a potem za każdym razem kiedy zrobił coś co było pełne podziwu, patrzył się na nas. Jaa ale bajera. No, a w trakcie meczy z Oli stwierdziłyśmy, że jesteśmy kompletnymi idiotkami bo nie wzięłyśmy tego snickersa od TAK dobrego gracza. Bo na meczu pokazał naprawdę wysoki poziom gry. Na samym końcu powiem, że bardzo się ciesze, że pojechałam bo to co zobaczył nie może się równać z tym jak graja kobiety. Mam pare nagrań wideo, ale pokaże wam tylko dwa, gdzie i tak jestem zdenerwowana bo tak bardzo chciałam zobaczyć te akcje, że nie patrzyłam jak nagrywam.. Ale macie taką małą zajawkę tego co widziałam w piątek.
Przepraszam za jakość, ale jakoś to wyszło.
15 - Ty Walker ( on chciał nam dać Snickersa)
11 - Corey Jefferson
9 - Sean Mosley
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz