niedziela, 31 marca 2013

No tak.

Jeju, ale mnie dawno tu nie było. Szczerze to zapomniałam. No tak jak można zapomnieć o blogu. No jednak można. Pomimo tego że mnie długo nie było jakoś nie chce mi się pisać... Może to tylko przejściowe. Nie mam pojęcia. Czas spać papa.

czwartek, 21 marca 2013

Bez większego zainteresowania.

Bez większego zainteresowania mijam ludzi na ulicy, nie zastanawiam się kim oni są i co robią w życiu. Czy to może być tematem do rozważań.? Od paru dni myślę, że tak. Są różne sytuacje, w których sławni ludzie przebierają się za innych i robią to samo co na scenie, boisku lub gdzie indzie. Ale na ulicy. Wtedy nie zwracamy na nich uwagi, przechodzimy obojętnie, a może powinniśmy się zatrzymać. A może nie zwracamy uwagi bo ciągle, żyjemy w wiecznym pośpiechu... A może powinniśmy na chwilę zwolnić i zobaczyć co nas otacza.

środa, 20 marca 2013

Pozytywnie nastawieni

Być optymistą.... Co to za uczucie mieć na wszystko brzydko mówiąc wy*ebane?  Szczerze ja nie wiem. Zawsze się wszystkim przejmuje. Nawet tym co mnie w ogóle nie powinno obchodzić. No pomyślą se no głupia. Bo jak inaczej to wytłumaczyć. Ale mi dzisiaj odwala. Przed chwilką wymyśliłam krótki wierszyk " Gdy Ci smutno, gdy ci źle zjedz pająka udław sie.".. dobra dosyć :D Miłego wieczoru :)

wtorek, 19 marca 2013

Hmm.. Dzisiaj chyba wtorek :)

No heej.! Mam dzisiaj dobry humor. :) od jakiegoś czasu u mnie to rzadkość. Mniej smutku więcej radości :) Po ostatnim moim małym załamaniu nerwowym znajomy wysłał mi piosenkę z dobrym przekazem :D I powiem że pomogło. Od tego ma się przyjaciół :) Jak mija wam dzień.? Bo ja dzisiaj siedzę i się uczę. Dopiero teraz mam chwilkę wolnego. Miałam ochotę dzisiaj pójść pobiegać, ale co..? Śnieg za oknem. No jakaś masakra. W połowie marca śnieg... Ja leceee siemson.! :D

czwartek, 14 marca 2013

Dlaczego.?!

Mam wam dużo do opowiadania.. Niestety to nie są dobre wieści (jak dla mnie) chodzi mi o dzisiejszy turniej w kosza..! Jestem strasznie wściekła, ponieważ przegrałyśmy 1 punktem :/ A więc to było tak, zostało jakieś 18 sekund do końca meczu wygrywałyśmy trzema punktami 18:15 One rzucają i nie trafiają, koleżanka zbiera piłkę spod kosza, a ja w tym momencie patrzę na zegar.. Myślę "Musimy to wygrać jeszcze 17 sekund". Dostałam podanie i zamiast szybko biec na kosz przeciwnika to ja zaczęłam iść i sobie zmieniać z ręki na rękę piłkę, obracać się, a wszystko to po to, żeby ten zegar zadzwonił i oznajmił kooniec.! Słyszę z boku od trenera " Uważaj na połowę", nagle ktoś z boku krzyczy podaj.! Więc co..? Ja głupia podałam piłkę. Ale zanim to zrobiłam popatrzałam kto jest wolny i podałam innej koleżance, która stała przed linią za trzy. Przed nią stała tylko jedna dziewczyna.. Myślałam że zrobi dwutakt i wejdzie na kosz i może będzie faul i dwa rzuty dodatkowe dla nas, ale ona zrobiła inaczej. Rzuciła za trzy. Piłka doleciała, ale nie trafiła. Dziewczyna z radowa zebrała piłkę i podała ją swojej koleżance, która kawałek za połową zaczęła robić dwutakt i z wyskoku rzuciła nam czystą tróje.... Kiedy piłka leciała w górze do kosza tablica zawyła oznajmiając, że to koniec. A byłyśmy tak blisko.... Strasznie blisko... I nie wyszło... Brak słów...
Przyszłam do domu i włączyłam sobie film The Art of flight.. Obejrzałam go juz trzeci raz. Nie wiem dlaczego ale mnie uspokaja... Może dlatego, że związane jest to z górami, deską. Nie mam pojęcia. A jak chcecie to tu macie krótko streszczony :) (świetne widoki)  
P.S polecam włączcie sobie na HD :)

środa, 13 marca 2013

Hmm..

Jejciu jaka ja nienormalna.... Jestem tak zdenerwowana jutrzejszymi zawodami, że sama siebie nie poznaje... Miałyśmy o tym nie myśleć i odpoczywać, a ja co.? Cały czas w duchu mówię sobie " Musi wyjść.! Nie ma innego wyjścia. Jutro dam z siebie wszystko. A co jeśli przegramy.? " I mnóstwo innych pytań. Nawet zaczęłam lekcje odrabiać na piątek.. Nie no jestem głupia.. Musze się uspokoić bo nie wyjdzie. Dzisiaj na treningu byli oczywiście wszyscy, ale moja przyjaciółka Oliwia jest chora i siedziała na trybunach. A że się człowiekowi nudzi to poszła do domu. I oczywiście pan na końcu zajęć dał nam karteczki ze zgodą (o trzeba podpisać) i co Marta musi wziąć Oli, a że ona mieszka na drugim końcu miasta to już inna bajka. No i musiałam iść : < ale nie narzekam :) Musi być dobrze. Lece paaa ;]

wtorek, 12 marca 2013

...

Hejoł :) Jak mija dzień.? Bo u mnie nawet okej.... Wszystko mnie boli po treningu z kosza... Jeju, a w czwartek mamy powiaty... No. Jeszcze dwa dni, a ja już dzisiaj przeżywam. Ale ja głupia co .?! :) No tak nie obwijając w bawełnę, zależy mi na tym. Bo nie po to od września chodziłyśmy i harowałyśmy na treningach jak za dwóch tylko po to, żeby nam nie wyszło. I dlatego już dzisiaj chodzę cała nabuzowana różnymi emocjami. :) Okej kończę, a tu mam jeszcze dla was mojego ulubionego gracza... A oto przed wami Kobe Bryant - Los Angeles Lakers.!

niedziela, 10 marca 2013

Weekend ♥

Siemson.! Jak mija wam weekend.. Bo mi nawet okej. Tylko pytam się dlaczego pada śnieg.?! Przecież było już tak ładnie, bez śniegu, słonko zaczynało coraz cieplej grzać, zimowe buty położyłam już na wyższą półkę, założyłam adidasy... A tu co.?! Śnieg... -.- Wstałam rano, podciągam rolety do góry i stoję jak wryta przed szybą bo cały świat zasypało na biało.. Dlaczego... Mam nadzieję, że nie będzie się długo trzymać... Zmieniając temat, mam dosyć dużo nauki. Jest to chyba jedna z najgorszych rzeczy jaką można robić w Niedzielę... No ale cóż jak trzeba to trzeba.. Sama nie wiem co mówię, ale ja chcę już poniedziałek.. Serio. Chyba wolę chodzić do tej szkoły niż siedzieć w domu i się nudzić. Zawsze to ktoś robi z siebie idiotę i można się pośmiać :) Okej ja lecę bajo.! :)
http://www.youtube.com/watch?v=gJEoxeW7JvQ

poniedziałek, 4 marca 2013

Zaczynam od nowa...

Jak widać zaczynam od nowa... Ciężko mi żyć bez tego bloga... Tak nagle wszystko się zawaliło... I musiałam przerwać... Choć na jakiś czas bo bym zwariowała.. Ale jestem i postaram się to naprawić... Ale nie obiecuję, że dam radę...