Mam wam dużo do opowiadania.. Niestety to nie są dobre wieści (jak dla mnie) chodzi mi o dzisiejszy turniej w kosza..! Jestem strasznie wściekła, ponieważ przegrałyśmy 1 punktem :/ A więc to było tak, zostało jakieś 18 sekund do końca meczu wygrywałyśmy trzema punktami 18:15 One rzucają i nie trafiają, koleżanka zbiera piłkę spod kosza, a ja w tym momencie patrzę na zegar.. Myślę "Musimy to wygrać jeszcze 17 sekund". Dostałam podanie i zamiast szybko biec na kosz przeciwnika to ja zaczęłam iść i sobie zmieniać z ręki na rękę piłkę, obracać się, a wszystko to po to, żeby ten zegar zadzwonił i oznajmił kooniec.! Słyszę z boku od trenera " Uważaj na połowę", nagle ktoś z boku krzyczy podaj.! Więc co..? Ja głupia podałam piłkę. Ale zanim to zrobiłam popatrzałam kto jest wolny i podałam innej koleżance, która stała przed linią za trzy. Przed nią stała tylko jedna dziewczyna.. Myślałam że zrobi dwutakt i wejdzie na kosz i może będzie faul i dwa rzuty dodatkowe dla nas, ale ona zrobiła inaczej. Rzuciła za trzy. Piłka doleciała, ale nie trafiła. Dziewczyna z radowa zebrała piłkę i podała ją swojej koleżance, która kawałek za połową zaczęła robić dwutakt i z wyskoku rzuciła nam czystą tróje.... Kiedy piłka leciała w górze do kosza tablica zawyła oznajmiając, że to koniec. A byłyśmy tak blisko.... Strasznie blisko... I nie wyszło... Brak słów...
Przyszłam do domu i włączyłam sobie film The Art of flight.. Obejrzałam go juz trzeci raz. Nie wiem dlaczego ale mnie uspokaja... Może dlatego, że związane jest to z górami, deską. Nie mam pojęcia. A jak chcecie to tu macie krótko streszczony :) (świetne widoki)
Przyszłam do domu i włączyłam sobie film The Art of flight.. Obejrzałam go juz trzeci raz. Nie wiem dlaczego ale mnie uspokaja... Może dlatego, że związane jest to z górami, deską. Nie mam pojęcia. A jak chcecie to tu macie krótko streszczony :) (świetne widoki)
P.S polecam włączcie sobie na HD :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz