środa, 13 marca 2013

Hmm..

Jejciu jaka ja nienormalna.... Jestem tak zdenerwowana jutrzejszymi zawodami, że sama siebie nie poznaje... Miałyśmy o tym nie myśleć i odpoczywać, a ja co.? Cały czas w duchu mówię sobie " Musi wyjść.! Nie ma innego wyjścia. Jutro dam z siebie wszystko. A co jeśli przegramy.? " I mnóstwo innych pytań. Nawet zaczęłam lekcje odrabiać na piątek.. Nie no jestem głupia.. Musze się uspokoić bo nie wyjdzie. Dzisiaj na treningu byli oczywiście wszyscy, ale moja przyjaciółka Oliwia jest chora i siedziała na trybunach. A że się człowiekowi nudzi to poszła do domu. I oczywiście pan na końcu zajęć dał nam karteczki ze zgodą (o trzeba podpisać) i co Marta musi wziąć Oli, a że ona mieszka na drugim końcu miasta to już inna bajka. No i musiałam iść : < ale nie narzekam :) Musi być dobrze. Lece paaa ;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz