Mam głupie przeczucie, że coś tracę, ale nie wiem co.. Nie wiem co się dzieje. Na razie nic. No właśnie nic. Brakuje mi tego czegoś za czym mogłabym biec, starać się o to.. Boje się, że zostanie tak jak jest. Czyli monotonnie. Potrzebuje zmiany otoczenia..
Myśle, że podobne uczucie dotyka wielu z nas, tyle że niektórzy usilnie się bronią przed tym aby sie przyznać do tego. Udaja, że są szczesliwi ze wszystko jest w porzadku i są zadowoleni ze swojego zycia. Ale niestety nie o to chodzi aby ubierać "maski" i sztucznie się uśmiechać, tylko po to, żeby inni powiedzieli: "łał ona to ma super życie", a gdy tylko zamkną się drzwi pokoju ich świat nabiera szarych barw i tak w kółko - MONOTONIA. więc zrób cos i biegnij, biegnij i uciekaj od monotonii, znajdź swoje szczęście,znajdz to coś i podążaj póki nie jest za późno... nawet gdyby to miałabyć mała rzecz, błachostka ale warto mieć coś za czym można podążać...
OdpowiedzUsuńDziękuje
Usuń