poniedziałek, 29 lipca 2013

W domu

Po długim, męczącym, ale miło spędzonym miesiącu jestem w domu. Przeżyłam świetne chwile z świetnymi ludźmi i mam nadzieję, że za rok się spotkamy. Wakacje jak wakacje, za szybko mijają. Już koniec pierwszego miesiąca, a zanim się ogarnę już będzie wrzesień. Wieczny brak czasu, a tak naprawdę to jest go za dużo. Paradoks, którego nie da się wytłumaczyć...

Poznaję ludzi, którzy robią więcej niż im się wydaje, za mocno się przywiązuje, a potem cierpię. Nie było żadnych obietnic, a jednak boli bardziej niż może się wydawać. Chociaż nie jest źle i nic nie jest przekreślone, ja czuję się tak jakby miał być to koniec czegoś co jeszcze się nawet dobrze nie zaczęło. Ciężko się pozbierać i żyć dalej, ciężko też o wszystkim zapomnieć i ciężko jest być taką jaką się jest. 

Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej i zapomnę o smutku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz